• Wpisów:519
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:37 dni temu
  • Licznik odwiedzin:44 441 / 2722 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Przecież wiesz,że zagubiłam się w pogoni za tęczą...
Codziennie zmagam się z potrzebą dojścia do celu...
Uginają się kolana,ale jutro i tak pójdę dalej...
Wprowadzam godzinę milczenia...
Zakładam maskę,uczę się kolejnej roli...
Może uda mi się ukryć tańczącą w moich oczach Miłość...
Tęsknię każdego dnia,ale już nie czekam...
 

 
Księżycowa rozkosz dusz...
Gładkość mojej skóry zatraca się w Twoich dłoniach...
W splocie ust milkną słowa...
Poranek spiszmy na straty...
Bez umowy na jutro...
Dla przyjemności...
 

 
Prześladuje mnie zapach Twoich myśli...
Tęsknota,która ma smak morza...
A jutro z uśmiechem wypijemy kawę...
Później ucałujesz moje dłonie,i pójdziemy w stronę swojej tęczy...
 

 
"Jestem splotem słów tęskniących..."
  • awatar sniperelf: na takie sploty to nie wiadomo czy nawet ta bomba - matka wszyskich bomb by pomogła bo jak ktoś nie chce pomocy to każda pomoc jest zagrożeniem ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpisując historię między daty...
Uczysz mnie cierpliwości...
Choć wiesz,że nie potrafię pisać o słońcu...
Prowadzę Cię przez pustynię słów.Choć dłonie pachną poranną rosą...
Później noc i wino...
Rozkładanie szeptu na poduszki...
Wszystko musi grać według jednego taktu bez ryzyka wątpliwości...
 

 
Złość kruszy fundament...
Upada wzajemny szacunek...
Gniew w oczach pełnych podziwu...
Uległość w nastawieniu do ciszy...
KONIEC
zaczyna się na samym POCZĄTKU
nim padnie pierwsze Dzień dobry...
 

 
Jeszcze chwila i rozszaleje się północny wiatr...
Będzie walczył z wiatrakami...
Delikatny dreszcz zapowie suknie z łez...
Żywioł strawi ostatnie słowo w kolejno napisanym wierszu...
Nastanie noc...
 

 
Na południu dużego miasta...
w parkowej alei,gdzie bywaliśmy nie pytając o zgodę układu drzew...
Czeka ławka otulona światłem...
Gdzie obdarto mnie z myśli...
Nie stać mnie na szczęście...
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Znam naszą miłość już tylko z fotografii...
Powstało o niej kilka wierszyków...
Pamiętam za dużo...

Teraz mam nowe odbicie starej miłości...
Presja narasta...
czuję to każdym dniem...
Przecież widzisz,że światło zgaszone...
Chyba rozumiesz,że zamknięte drzwi...
Nie szarp za klamkę...
Kwiaty podaruj nieznajomej....
Nic nie jestem Ci winna...
 

 
Zgubiłam się w pragnieniach...
 

 
Lubię myśleć o nas MY...
Lubię czuć Cię każdym zmysłem...
Lubię błądzić idąc tropem Twoich słów...
Onieśmiela mnie Twoja dobroć i wiara w ludzi...
Kocham Świat, który odbija się w Twoich oczach...
 

 
1...Spróbuję...
2...Czuję że jestem blisko...

Wiem,że to, za czym wcześniej tak uparcie biegłam było w gruncie rzeczy nieporozumieniem,które nie mogło się udać...Udawało miłość...
W rzeczywistości było uzależniającą iluzją...
 

 
K...
Uwolniłam koloryt myśli...
Wątpliwości skazałam na zapomnienie-żadnych apelacji nie będzie!
Będziesz mój
 

 
Tworzył dziką przyjaźń dźwięków...
Skona w ciszy,której nie zna...

*Wolę czwartek od nieskończoności...
 

 
Przyjdź to dobry czas...
Czekam pod chmurą...
Na ruinach starych nadziei
tworząc nowe
nie trwalsze niż dzień...
Twoje słowa- fundamenty nietrwalsze niż byłego słońca byt na końcu niebyłego dnia...
 

 
Nie szukaj mnie w przeszłości...jestem tutaj...
Jesteś...
Przy Tobie nieistotne stają się obrazy...
Mam przestrzeń...oddycham...
Rozmowy o sensie...marzeniach i postrzeganiu miłości dają mi więcej niż przetarte szlaki...
Nowe drogi prowadzą mnie w zakamarki duszy...
Bądź blisko...
Kocham...
 

 
Patrzę Ci w oczy...
Pomyłka poranka...
Bilans słów o zapomnianym znaczeniu...
Miło tak na chwilę odmłodnieć...
Zapomnieć o wzrastających falach niepokoju...
Dokonajmy podliczeń...
Zostanie tyle ciekawych niedopowiedzeń...
Piątek...?
 

 
Obecność Twoją śledzę...
Zatrzymana w biegu pokusa-to musi wystarczyć...
Taniec splątanych dłoni...
Przemijająca magia chwili...
Bawię się życzeniami...
Coś między nami było i nie było...
Działo się i podziało...
Nie drżą mi ręce...
Wolę milczenie...
 

 
Dochodzę do sumy ostatecznej...
Do nieszczęśliwego jutra...
Zdani na nieskończone milczenie...
Zajęci tylko tym do czego przymusza ich nieobecność...
 

 
Wsłuchiwać się w Twój głos...
Nawet gdy brzmi jak cisza...
Wsłuchiwać się w siebie...
milknąć...
kochać...
 

 
Podobno...
Drapieżna...
Wrażliwa...
-zdolna do wszystkiego-
Czarodziejka emocji i chwil ulotnych...
Nic więcej...
Nic mniej...
 

 
Piszesz...

"Uciekasz przede mną,
przed uczuciami,które mogą Cię zranić,
przed wrażliwą stroną-pod maską twardej skorupy (schowałaś piękną duszę)

Nie chciałaś mnie zranić.
Próbowałaś kochać.
Nigdy nie będę Nim.
Wpadam w pułapkę własnego domu,wszędzie widzę małe cząstki Ciebie."

Zamieszczam Twoją wiadomość ponieważ dotyka sedna...
Uciekam...
Zawsze uciekałam...nawet przed Nim...
 

 
Masz różne miłości...
Ja-otchłanie...
Coraz dłużej trwa nieczułość serca...
Błądzę w ciemnościach szukając światła...
 

 
 

 
Mogłabym Cię miewać (ujęte najzręczniej)...
A przecież nie chce Cię mieć...
Trzeba było robić rzeczy dla przyjemności własnej,cudze przyjemności zaniechać...
Znów spalam się cudzym smutkiem...
Oszukałam Cię...
Próbowałam oszukać siebie...
Nie umiem kochać...(Ciebie)
Powinnam to przemilczeć...
Przesuwam granice mojego tchórzostwa...
  • awatar Komercyjne: Bardzo prawdziwe. Poruszył mnie do głębi ten wpis. Przesuwasz granice swojego tchórzostwa. Nic dodać, nic ująć... ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Kolejna wiadomość...
Kolejna rozmowa...
Kochaj mnie.Tak jak kochałaś Jego.
Chyba że nie umiesz,bo nadal kochasz.

...
 

 
Jestem w sukience, kiedy zniewalasz obrażony świat...
Lubię Twoją rozrzutność gestów...
Twoja wystawa...pusty pokój i schorowane ściany...
Zostawiasz mnie na pastwę przechodniów i krytyka,który za tydzień napisze "talent można roztrwonić"
Szukam sensu w topografii parkietów...liczę pęknięcia na ścianach...
Szepczesz mi do ucha:
"Zmień tor i układ świateł"
Moja popękana dusza przegląda się w obcych oczach...
 

 
 

 
Obce mieszkanie,cudze meble.
Książki i obrazy...
Myślę-to dobrze...(to nie najgorsze wyjście)
Mam ogień w oczach-to dobry znak...
Choć nie zależy mi na zdobyciu góry...
Zostanę z Tobą dłużej...
Boisz się,że zamknę cykl bólu i szczęścia...
Odejdę by wrócić i pokochać księżyc...
 

 
Zgubi Cię pewność...
Zaprowadzi w gęstą mgłę...
Boisz się życia bez ram...

Ja na wyłączność siebie samej...
Aktywna strona lubiąca zmieniać opis...
Mam dla Ciebie uśmiech,który nie wymaga haseł czy skrupulatnej autoryzacji...

Powraca we mnie miasto,które zamiast słońca ma świecące neony...
Mówisz"nikt cię nie goni,nie masz przed czym uciekać,a przecież widzę że chcesz..."
 

 
Lubisz kiedy wiążę wstążkę wokół kostki...
Pachnę wanilią...
Mam czerwone usta...
Białą suknię...
Kapelusz...
Trzymam czerwone róże...
Drżą Ci dłonie na moich biodrach...
Czekałeś na mnie dziesięć lat...

"Kochanie lubię jeszcze masę innych rzeczy.
Twoją gładką-prawie szklaną skórę pachnącą kokosem
Włosy pachnące dziecięcym szamponem
Ciebie obok siebie
siebie w Tobie
Czekałem dłużej
Mów do mnie,pisz
Zamknij oczy...
...słuchaj"
 

 
Chce zebrać Twoje myśli...
"Powiedz tak,mój mały Mickiewiczu z natłokiem ważnych spraw...potem możesz skorzystać z łazienki...
Darek ci przybliży,jak to jest naprawdę"...
 

 
Kiedyś miałam wyryte w pamięci każde pęknięcie...
Teraz spełniam się w Tobie...
Zyskuję czas,buduję zdania...
Darku z Tobą można kraść gwiazdy i zdmuchiwać je,jak bańki z mydłem...
Księżyc tak zauroczyć by istniał tylko dla nas...
 

 
Kolejny raz gonią się PRAWDY...
Gdzie brudniej gdzie czyściej...
Która otchłań większa...
Zakładam wieki płaszcz obojętności...
Uniesiony...przeniesiony...
Zagubiony i odnaleziony...
Wreszcie czuję,że oddycham...
 

 
Pod parasolem Twoich ramion...
Codziennie otwieram się na coś nowego...
Wszędzie unoszą się opary miłości...
...i tak nieobca staje się zazdrość...

Wiążesz rozsypane elementy świata...
Podkreślasz kobiece linie...
miękkość śniegu...
Delikatne ciało...
Ziemia zawsze płaska...
Niebo nieosiągalne...
 

 
Twoja kolekcja kobiet...
Wyjątkowe poczucie kontynuacji piękna...
Ślady innych w zakamarkach szafy...
Ta piękna możliwość zrobienia po mojemu...dla Ciebie
Zaśnij w pościeli pachnącej suchą lawendą...
Pamiętaj zapach moich włosów...
Jeszcze tylko chwila w tęsknocie...
Chwila pachnąca lawendą...
 

 
Tam gdzie księżyc wpada przez okno...
Zapach sosny jest najsilniejszy,a ze starych malowideł kroplami spływa czas...
W najciemniejszym kącie cień peleryny Mistrza...
Magia...dnia codziennego...
Tańczący pędzel i Twoje silne dłonie...
Idealne połączenie światów...
Tylko ja wnoszę na butach pył miasta...